kwietnia 09, 2020

Włosowa pogadanka - czyli jak doszłam do mojej rutyny okiełznywania falowanych włosów

Pamiętacie jak dawno temu, bo przeszło dwa lata temu pisałam o balsamie do loków od Nivea? Miał bardzo charakterystyczne opakowanie - wyglądał trochę jak płyn do naczyń. Opisywałam go w tym poście. Niestety jak to bywa z drogeryjną pielęgnacją, nagle wycofano go ze sprzedaży. Bardzo, bardzo ubolewałam nad tym i testowałam kolejne produkty z nadzieją, że znajdę kosmetyk, który okiełzna moje fale. 

Próbowałam różnych form wspomagaczy kręcenia się włosów. Najpierw zachwyciłam się próbką odżywki BasicLab, którą otrzymałam od Marzenki. Do tej pory nic nie zrobiło mi takich loków jak tamta odżywka. Planuję ją kupić, ale wszystko psuje mi jej dostępność. Idzie ją znaleźć tylko w niektórych aptekach internetowych, a ja nie kupuję leków online, a nie uśmiecha mi się płacić za przesyłkę o jedną rzecz.

Później poszłam śladem odżywek i przetestowałam delię z serii cameleo, również dedykowaną kręconym włosom. Skończyło się totalną klapą i chwilowym zniechęceniem do podejmowania się prób okiełznięcia włosów.

W październiku ubiegłego roku natknęłam się w tesco na szampon syoss o wdzięcznej nazwie curls & waves. Z 500 ml butli korzystam do dziś. Co prawda jest to szampon nie do użytku codziennego, bo po dłuższym stosowaniu przetłuszcza mi włosy, ale idealnie sprawdza się w systemie jedno mycie oczyszczającym szamponem a kolejne za kilka dni nim. Nie wyobrażam już sobie nie mieć go w zapasie.

Oczywiście w między czasie cały czas korzystam z pianki do włosów z Nivea. To jest stały punkt mojej pielęgnacji.

Zaczęłam od wzmianki o balsamie Nivea, bo chciałam to spuentować faktem, iż odkryłam ten produkt w innym opakowaniu. Teraz występuje pod nazwą Curl Defining Creme. Ma pastelowe opakowanie, a w środku mam wrażenie jakby to był dosłownie tamten produkt. A mianowicie ma lekko tłustą konsystencję, czego nie czuć na włosach. Fale są ujarzmione tj. skręt jest podkreślony i znika puch. Oczywiście trzeba uważać na ilość i nakładać ten kosmetyk lekką ręką. Przy solidniejszej dawce, włosy mogą się pokleić.
Także w kilku punktach podsumujmy moją rutynę:
1. Mycie włosów szamponem (myję włosy co dwa dni, naprzemiennie czymś bardziej oczyszczającym i syossem)
2. Raz w tygodniu maska (obecnie bananowy kallos, bo mam litrowe opakowanie)
3. Po umyciu włosów zawijam je w ręcznik by nieco się osuszyły (podobno to straszna zbrodnia także nie mówcie nikomu :P), zostawiam je tak dosłownie na 5 minut.
4. Następnie czeszę włosy głową w dół.
5. Kolejnym etapem jest ugniatanie włosów przez ręcznik, bądź samymi dłońmi, w zależności jak bardzo są mokre.
6. Ostatni etap to nałożenie kremu bądź pianki do włosów. Etap ten powtarzam rano, gdy włosy całkowicie wyschną przez noc, by ujarzmić puszenie i utrwalić skręt.

Punkty 4 i 5 doradziła mi moja fryzjerka.
pielęgnacja
Tak obecnie wyglądają moje włosy, po wykonaniu całego rytuału. Nie mogę się doczekać aż je zetnę ;)
I tak, wcale nie w skrócie, wygląda moja pielęgnacja włosów. Absolutnie nie czuję się włosową maniaczką, ani specjalistką. Raczej napisałam to by podpowiedzieć komuś kto tak jak ja, przez długi czas męczy się i nie potrafi poradzić sobie z włosami. Wbrew pozorom fale są bardzo trudne do ogarnięcia. W moim przypadku prostownica nie wchodzi w grę, bo włosy zaczynają się wywijać dosłownie po godzinie. Przy ignoracji i braku produktów wspomagających kręcenie, czasami mają dobre dni, ale w większości przypadków  tylko nieestetycznie się odgniatają. Także mam nadzieję, że komuś przyda się ten post.

Dawno się tyle nie upisałam :D. Mam nadzieję, że ma to sens i skład ;). Jestem ciekawa jaki macie typ włosów - proste druty nie podatne na stylizację czy tak jak ja jakbyście ich nie ułożyły tak będą aż do mycia? Jak o nie dbacie? Lubicie pielęgnować włosy?

39 komentarzy:

  1. Z moimi włosami to jest taka sytuacja krótka i falowana lekko. Nic specjalnego. Lubię tę swoje krótkie kosmyki, bo nie muszę się z nimi bardzo męczyć, a włosy układają się same. Ostatnio używam szamponu i odżywki z różową glinką i jest genialnie. Zwykle po myciu lubię sobie lekko spryskać włosy płynem utrwalającym Marion i lekko pognieść żeby zrobiły mi się przyjemne loki i nic więcej nie potrzebuję tak naprawdę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie słyszałam o płynie utrwalającym, muszę o nim poczytać ;)

      Usuń
  2. Boziu jakie piękne fale! No cudowne masz włosy! Taki skręt mi się podoba bo niektóre dziewczyny mają takie drobne baranki :) Ja lubię pielęgnować włosy, ale nie zawsze trafiam niestety, bo skóra głowy kłopotliwa (mocno przetłuszczająca, czasem z tłustym łupieżem), włosy lubię mocniej odżywiać i u mnie się gryzą szampony z odżywkami, muszę używać przeciwstawnych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję <3. Ja wiem, że Ty jesteś specjalistką włosową, dużo się dowiedziałam z Twoich włosowych postów i poleciłam je siostrze. Dowiedziała się o porowatości swoich włosów i kupiła zalecony rodzaj pielęgnacji :)

      Usuń
    2. Bardzo mi miło! Mam nadzieję że siostra będzie zadowolona <3

      Usuń
  3. Pięknie Ci się układają włosy:). Ja mam podobną pielęgnację włosów, ale po umyciu używam kremu do stylizacji marki L'Oreal a także na suche już włosy olejku.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba mamy podobne włosy, bo moje też naturalnie się kręcą/falują, ale nie na 'baranka' :D Miałam kilka razy plany, by jakoś je ogarnąć, ale chyba jestem za leniwa.. Poza tym, rzadko chodzę w rozpuszczonych. Miałam ten szampon Loreala, ale mi się nie spodobał, ogólnie nie jestem fanką takich drogeryjnych produktów, zwłaszcza jeśli chodzi o szampony :) Ale kallosa bananowego lubiłam, ogólnie długo używałam kallosów, w końcu mi się znudziły :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat ten szampon nie robi jakiś cudów, ale skoro go mam to chcę zużyć. Zdecydowanie wolę czarną wersję. Kallos też już mi się znudził, nawe oddałam część odżywki siostrze ;)

      Usuń
  5. Moje włosy również są naturalnie kręcone, jeju nie lubię ich układać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam lepsze i gorsze okresy układania ich. Czasami przez miesiąc używam tylko szamponu i maski, a później przez kolejny miesiąc układam i próbuję je ogarnąć :D

      Usuń
  6. Przepiękne masz te włosy :DWyglądają czadersko

    OdpowiedzUsuń
  7. Bananowy kallos jest całkiem spoko :) masz ładne fale i warto O nie dbać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje włosy się falują i chciałam wydobyć z nich większy skręt, przez długi czas mi się to udawało jako tako, ale potem odpuściłam i skupiłam się bardziej na nawilżaniu ich i odzyskaniu blasku. Bardzo lubię o nie dbać ale ostatnio same się prostują więc już nie wracam na ten moment do fal choć kto wie co będzie za chwilę :-D Twoje wyglądają bardzo fajnie! Z Kallosa używam wersji Color do emulgowania oleju i uwielbiam! Wersji bananowej chyba nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, są lepsze i gorsze okresy w falowaniu. Może jeszcze powrócisz do wydobywania skrętu :)

      Usuń
    2. Pewnie, nie mówię nie :) lubię zmiany i przynajmniej 3 razy w roku zmieniam decyzję, czy chcę włosy proste czy jednak falowane. :-D

      Usuń
  9. Ps znalazłam Cię na Filmweb i wysłałam zaproszenie bo widzę że też polecasz od czasu do czasu filmy tak jak ja :) (Madelinee25)

    OdpowiedzUsuń
  10. Masz piękne włosy! Też kiedyś takie miałam, ładny delikatny skręt :( Ale zachciało mi się rozjaśniania i teraz bez keratyny, to mam SZOPĘ na głowie :D

    Buziaki kochana,
    Moncia :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :). Też miałam epizod z rozjaśniaczem ale u mnie nie wpłynęło to negatywnie na skręt. Musiałam dużo nawilżać bo się puszyły, ale wciąż falowały. Pozdrawiam :)

      Usuń
  11. Ja też szukam czegoś do pokreślenia fal i loków, ale widzę jak wiele zależy do dobrej odżywki. Czasem ratuje się żelem do włosów z Joanna, pisałam na nim na blogu podczas ostatniej wzmianki o pielęgnacji włosów.

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne masz fale :) Ja chyba mam podobne włosy do Twoich bo nie są ani proste ani kręcone są takie pośrodku, ale Ja ogólnie noszę związane włosy, więc w sumie nic konkretnego z nimi nie robię :) Czasami udaje mi się uzyskać efekt prostych włosów :) a czasami wręcz odwrotnie :D Z Twojego zestawienia znam szampon Magiczna moc glinki z Loreal i maskę bananową z Kallos :) Może się skuszę na ten szampon do włosów z Syoss i skupię się bardziej na wydobyciu skrętu u siebie skoro i tak siedzimy w większości w domu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Sabinko :). Pewnie że poeksperymentuj ;)

      Usuń
  13. Ja nie odnalazłam jeszcze idealnej pielęgnacji włosowej dla siebie. Mam cienkie, lekkie piórka. Chciałabym, żeby były gęste, dociążone i ładnie się układały. No ale, jeszcze na produkty robiące dobrze moim włosom nie trafiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to się mówi, zawsze się marzy o włosach przeciwnych niż te które się posiada. Ja przez długi czas prostowałam, ale w końcu się poddałam, bo i tak to nie działało. Też mam cienkie włosy i z zazdrością patrzę na moją siostrę która ma trzy razy tyle włosów co ja ;)

      Usuń
  14. Masz przepiękne włosy :) Marzą mi się takie fale, ale moje są z natury mega proste i nawet lokówką trudno jest mi osiągnąć taki efekt fal na dłużej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :). Tak jak pisałam wyżej na początku nie mogłam się pogodzić, że moje włosy nie są idealnie proste jak u niemal wszystkich koleżanek. Każdy typ włosów ma swój atut :)

      Usuń
  15. Nawet kiedy byłam farbowaną, jasną blondynką, nie musiałam jakoś specjalnie dbać o włosy, by je ujarzmić xD Dużo tutaj robiły wizyty u fryzjera, porządnego, który umiał obchodzić się z blondem. Każdy zawsze się dziwił, że 8 lat farbowania nie poniszczyło mi włosów :D Teraz wróciłam do naturalnego koloru i w sumie zbytnio też nie muszę nic z nimi robić xD Nawet mniej mi się przetłuszczają XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe , ja farbuje na blond od 16roku życia i mam włosy do pasa w można powiedzieć idealnym stanie. O ile o włosach blond można tak powiedzieć bo wiadomo , że swoje przechodzą podczas rozjasniania. Dodam tylko , że na co dzień używam szamponu i odżywki z Pantene. A jak chce je mocno skręcić to robię dokladnie to ,co autorka postu plus suszę na suszarke z dyfuzorem , u nasady tylko aby je troszkę podnieść. Pozdrawiam serdecznie x

      Usuń
    2. Suszarka z dyfuzorem to must have. Obecnie mam biedę bo zostawiłam ją w mieszkaniu studenckim i muszę sobie radzić bez ;). Co prawda nie używałam jej za każdym razem, ale jak musiałam wyjść po umyciu włosów to zawsze szybko miałam ładny fryz :)

      Usuń
  16. Świetny sposób na naturalny , nie niszczący włosów skręt. Sama robie podobnie i Polecam ;*
    Pozdrawiam serdecznie x

    OdpowiedzUsuń
  17. Moje włosy są ani nie proste ani nie kręcone-takie trochę siano 🙈 odkryłam jednak ostatnio odżywkę Yope, która cudownie wpływa na moje włosy i nie dość,że są wtedy ujarzmione to bardzo podatne na stylizacje 🧡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy puszeniu nie ma innej rady jak szukanie odpowiowiednio ujarzmiających włosy produktów. Może oprócz odzywki spróbuj po myciu używać właśnie takiego balsamu albo pianki ;)

      Usuń
  18. Moje włosy są "nijakie", więc niestety muszę katować je prostownicą, żebym nie wyglądała jakbym się nie czesała od tygodnia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno nie jest tak źle. Może spróbuj podczas kwarantanny dać im pożyć własnym życiem. Zobaczysz, może okażą się jednak jakieś ;)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz :). Staram się na wszystkie odpowiadać i odwiedzać blogi komentujących ;)
Zgodnie z rozporządzeniem RODO zostawiając komentarz zgadzasz się na przetwarzanie swoich danych osobowych.